Kustosz zaprzecza…

February 23rd, 2009

Kustosz jasnogórskich zbiorów, o. Jan Golonka x zaprzecza, że był organizatorem spotkania wiceszefa sejmowej komisji ds. PKN Orlen Romana Giertycha z Janem Kulczykiem, które odbyło się we wrześniu br. na Jasnej Górze.

Paulin czuje się pomówiony domniemaniami dziennikarzy, jakie pojawiły się w tej sprawie.
- Uważam, że nawet samo już przypuszczanie dziennikarzy o jakimkolwiek moim związku z tak naświetlaną sprawą, pozostaje całkowicie bezpodstawnym kłamstwem. Takie informowanie jest więc nieprawdziwe, niezgodne z faktami i jest zwykłym pomówieniem – oświadczył o. Golonka w komunikacie biura prasowego jasnogórskiego klasztoru.

Kustosz podkreślił, że nieoficjalna informacja prasowa, jakoby mógł być organizatorem spotkania, została – nie tylko przez niego – odebrana jako próba jego „dyskredytacji wobec wspólnoty zakonnej, środowiska twórców i opinii publicznej w całej Polsce”.

Oświadczenie o. Golonki to już drugie stanowisko jasnogórskiego klasztoru w sprawie spotkania Kulczyka z Giertychem. Przed tygodniem rzecznik Jasnej Góry, o. Stanisław Tomoń, oświadczył, że ojcowie paulini nie brali udziału w tej „prywatnej rozmowie” i nie znają jej przebiegu. Wcześniej paulini odmawiali komentarzy w tej sprawie.

Autor artykułu: (q)

Relaks z widokiem na beskidzkie szczyty

February 23rd, 2009

Po trzech latach bezskutecznego poszukiwania inwestora w końcu udało się sprzedać hotel Jawor leżący w malowniczym miejscu Jaworza. Obiekt kupili za 1,5 mln zł bracia Wawroszowie, którzy w Bielsku-Białej i okolicy mają sieć salonów dealerskich opla. Zamierzają stworzyć tu 4-gwiazdkowy hotel SPA, w którym można będzie skorzystać m.in. z terapii leczniczych, pielęgnacyjnych i kąpieli relaksacyjnych. W obiekcie już zaczął się remont.

Andrzej Wawrosz mówi, że hotel został zbudowany z dobrego betonu i właściwie prace toczą się jak na obiekcie w stanie surowym. Zmienione zostanie wszystko z wyjątkiem okien, które założył w budynku jeszcze poprzedni właściciel.

- Chciałbym, żeby był to hotel o austriackim standardzie, bo oni są fachowcami w tej dziedzinie – powiedział Wawrosz. Uważa, że cena jaką zapłacili za obiekt i otaczający go park była bardzo korzystna. – Wokół hotelu są prawie trzy hektary działki warte znacznie więcej niż 1,5 miliona złotych – podkreśla. Nie ujawnił na razie szczegółów inwestycji, bo – jak mówi – konkurencja nie śpi. Przyznał jednak, że cały projekt może pochłonąć ponad 10 mln zł. Wiadomo, że wymieniona zostanie w hotelu dachówka. Łączone będą również pokoje, także z obecnych dwóch powstanie po jednym dużym. Pojawią się dwa luksusowe apartamenty i sieć saun.

Inwestycja na pewno nie zostanie zakończona w tym roku, ale wiadomo już, że po otwarciu pracę w nowoczesnym obiekcie znajdzie kilkadziesiąt osób. Na pewno część z nich, w tym specjaliści z działu marketingu, będą musieli znać język angielski. Wójt gminy Zdzisław Bylok cieszy się, że hotel nie podzielił losu ośrodka w Kozubniku, który do dzisiaj niszczeje. Poprzedni właściciel, czyli Katowicka Spółka Węglowa, uregulowała w gminie wszystkie zaległe podatki. – Dlatego nie było problemu ze sprzedażą Jawora – stwierdził wójt.

Hotel Jawor, który przez wiele lat był jednym z niewielu w okolicach Bielska-Białej, gdzie można było się popluskać w basenie, od kilku lat coraz gorzej spełniał obowiązujące w turystyce standardy. Katowicka Spółka Węglowa nie miała pieniędzy na inwestycje. Goście skarżyli się m.in. na kiepską jakość wody w basenie.

Autor artykułu: Anna Chałupska

KRÓTKO kulturalne

February 23rd, 2009

SPOŁECZNE OGNISKO MUZYCZNE NR 1 prowadzi nabór uczniów na rok szkolny 2001/2002. Chętni do nauki gry na gitarze, syntezatorze, pianinie, akordeonie, skrzypcach w wieku od 6 lat wezmą udział w przesłuchaniach dzisiaj i jutro, od godziny 16 do 17. Ognisko przyjmuje także zapisy dzieci od lat 3 do sekcji rytmiczno-tanecznej. Zapisy prowadzi i informacji udziela sekretariat Ogniska w budynku Szkoły Podstawowej nr 14 przy ul. Waszyngtona 62, II piętro, tel. 365-31-63. Read the rest of this entry »

Planowe “Wilki”

July 23rd, 2002

W niedzielę drugoligowi żużlowcy rozegrali ósmą kolejkę spotkań. W Krośnie walczyli świętochłowiczanie, ale zgodnie z oczekiwaniami mecz zakończył się zdecydowaną wygraną miejscowych “Wilków”.

W składzie Śląska po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się doświadczony Krzysztof Bas, ale widać było, że miał długą przerwę w startach. Rafał Chiński, który w pierwszym spotkaniu obu drużyn zdobył aż piętnaście punktów, notując tym samym najlepszy wynik w karierze, tym razem zakończył swój występ z zaledwie trzema “oczkami”. Najlepszymi zawodnikami Śląska byli w niedzielnym spotkaniu Sebastian Kowolik i Wojciech Żurawski, którzy jako jedyni zanotowali biegowe zwycięstwa. W efekcie świętochłowiczanie zremisowali pięć biegów, przegrywając pozostałe.

KSŻ KROSNO - ŚLĄSK ŚWIĘTOCHŁOWICE 62:28
KROSNO: Woźniak 13 (3,2,2,3,3), Cierniak 12 (2,3,3,1,3), Franc 11 (3,3,2,2,1), Mróz 6 (1,2,1,2,w), Ślączka 10 (2,1,3,2,2), Budzik 5 (1,-,1,-,3), Szczurek 5 (2,3).

ŚLĄSK: Chiński 3 (0,1,2,0,0), Bas 3 (1,0,0,1,1), E. Tudzież 3 (0,0,1,-,2), Żurawski 8 (2,3,d,3,0), Kowolik 9 (3,1,3,d,d,2), Krzykowski NS, Pyzik 2 (0,0,0,1,1).

Biegi: 5:1, 4:2, 3:3, 5:1, 3:3, 5:1, 4:2, 5:1, 3:3, 3:3, 5:1, 5:1, 3:3, 5:1, 4:2. Najlepszy czas - Josef Franc, w II biegu (72,3 sek.). Sędziował: Sławomir Jędraś z Pleszewa.

Autor artykułu: (lis)

Śląsk - Grunwald 4:5

July 23rd, 2002

W sobotę beniaminek IV ligi, Śląsk, rozegrał pierwszy sparing w okresie przygotowawczym. Rywalem świętochłowiczan był trzecioligowy Grunwald Halemba.

Gospodarze rozpoczęli znakomicie – po ośmiu minutach pojedynku na “Skałce” prowadzili już 3:0! Taki obrót sprawy zupełnie zaskoczył przyjezdnych, wśród których – dodajmy – zagrał napastnik AKS Chorzów Rafał Świętek. Trener gości Grzegorz Kapica początkowo siedział na trybunach, ale już po 10 minutach stał za bramką własnego zespołu, pokrzykując na piłkarzy. Nerwowo zareagował także prezes Grunwaldu Teodor Wawoczny.

Ostatecznie mecz zakończył się wygraną trzecioligowca, jednak szkoleniowiec Śląska Antoni Jojko spodziewał się takiego obrotu sprawy.

- Byliśmy lepsi w I połowie, a nasza taktyka zupełnie zaskoczyła rywali - ocenił trener świętochłowickiego zespołu. - Jesteśmy jednak na zupełnie innym etapie przygotowań niż Grunwald. Trenujemy dwa razy dziennie, więc zmęczenie już po 30 minutach gry musiało przyjść.

W bramce Śląska stanął po raz pierwszy zaledwie 16-letni wychowanek świętochłowickiego klubu Adam Bensz i spisywał się bardzo dobrze. W II połowie obronił nawet rzut karny, ale wobec dobitki był już bezradny. Szkoleniowiec Śląska postawił w sobotę na juniorów, chcąc sprawdzić ich przydatność do zespołu. Zagrał także wystawiony na listę transferową Tomasz Rudek, który być może jednak zostanie w klubie.

- We wtorek mieliśmy ogłosić kadrę na zbliżający się sezon, ale wstrzymamy się jeszcze kilka dni - stwierdził Antoni Jojko. ? Tym bardziej, że na treningi przychodzą piłkarze z innych klubów. Poza tym chcę jeszcze sprawdzić juniorów w kolejnej grze kontrolnej - zaznaczył.

Dodajmy, że już w środę piłkarze Śląska rozegrają kolejny sparing, także na “Skałce”, z Rozbarkiem Bytom (g. 18), natomiast w sobotę podejmować będą przedstawiciela kieleckiej czwartej ligi - Piasta Chęciny (g. 11).

ŚLĄSK ŚWIĘTOCHŁOWICE - GRUNWALD HALEMBA 4:5 (4:3)
Bramki: Watola (4.), Tukaj (5.), M. Boryczka (8.), Włodarczyk (40.) - dla Śląska, A. Duda (12.), Przybyła (23.), Świętek (32.), Karcz (64.), Szczygieł (80.) – dla Grunwaldu.

ŚLĄSK: Bensz – Podchul, Wagner, Rudek (80. Jesionek), Dębski (70. Pawiński), Włodarczyk (85. Jędrysik), Watola, Rzeźniczek (80. Szwedo), A. Boryczka, Tukaj, M. Boryczka (60. Frimark, 80. Otawa).

Autor artykułu: (lis)

Rodzina muzyką silna

July 23rd, 2002

Każdy dzień w ich domu oznacza przygodę z klasykami muzyki. Najmłodsza pociecha – Karolina jedenaście lat, od czterech lat gra na skrzypcach. Trzynastoletnia Dominika już sześć lat wydobywa dźwięki z wiolonczeli, a dodatkowo od dwóch lat ćwiczy się w grze na fortepianie. Najstarszy, Franciszek, od ośmiu lat gra na fortepianie i od pięciu na oboju. Pasją do grania zaraził ich ojciec. Jest organistą w chorzowskim kościele p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Jak sam przyznaje, sam zawsze chciał być muzykiem. Pragnienie to przelał na dzieci, ale nie przymusza ich do grania.

- Muzyka wymaga od nich wyrzeczeń, które są czasem bardzo ciężkim brzemieniem – mówi Mirosław Olszowski. – Szczególnie dobrze widać to wtedy, gdy widzę że chciałyby pobiegać na podwórku albo pograć na komputerze, a biorą do ręki instrumenty i ćwiczą. Jednak nie jest tak, że zmuszam dzieci do ćwiczeń. Muzyka ma być dla nich przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem.

Same dzieci mówią, że wszystko zależy od… dnia!
- Czasem bywa tak, że nie chce się mi ćwiczyć, ale to zawsze trwa tylko chwilę. Wiem, że jeżeli nie “wygram” odpowiedniej liczby godzin, to po prostu nie będę w stanie dobrze zagrać utworu. Każde z nas ćwiczy około 1,5 do dwóch godzin dziennie – mówi Franek. – Ale to o wiele za mało.
Przed koncertami gram o wiele więcej, nawet do pięciu godzin. Niestety, trochę brakuje mi czasu. Poza muzyką muszę jeszcze odrabiać normalne lekcje – tłumaczy Franek.

Młodzi muzycy mają ciężkie życie. Dominika, żeby móc ćwiczyć, chodzi do dwóch szkół: zwyczajnego gimnazjum i do szkoły muzycznej. Bywają dni, że wraca ze szkoły do domu nawet o… 21!

- Czasem jestem bardzo zmęczona, ale ja lubię grać – mówi Dominika. – Trudno jest to wytłumaczyć, ale trudno by mi było zrezygnować z muzyki. To, co się czuje tuż przed występem i podczas samego koncertu… nie ma chyba niczego, do czego mogłabym to porównać – mówi rozmarzona.

Cała trójka koncertowała już wiele razy. Najczęściej grają na przyparafialnych imprezach i w szkolnych orkiestrach. Dwa razy zostali zaproszeni przez parafię p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Katowicach – Brynowie.

- Nieważne, gdzie gram, za każdym razem chcę wypaść jak najlepiej – mówi Karolina. – Każdy występ pamięta się bardzo długo. Najpierw jest dużo pracy, potem koncert, a później… czegoś brakuje – dodaje.

Jak dodaje mama muzyków, Beata, będą grać tak długo jak będzie im to sprawiać przyjemność. Chociaż, do czego sama się przyznała, nie ma dla niej większego powodu do radości, niż posłuchać jak dzieci razem coś dla niej zagrają w domu…

Autor artykułu: (koma)

Festyn bez barier

July 22nd, 2002

W sobotę na terenie Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych odbył się festyn integracyjny. Na imprezę przybyli pracownicy placówki, pacjenci i ich rodziny oraz mieszkańcy miasta. Przygotowano mnóstwo atrakcji. Wystąpiły m.in. Big Band Zbigniewa Krótkiego oraz Ola Łysiak z zespołem, znana wszystkim doskonale z popularnego programu “Idol”. Podczas zabawy, tak jak w ubiegłym roku, licytowano obrazy wykonane przez pacjentów psychiatryka. Nie zabrakło również grilla.

- Chcemy dzięki takim imprezom przełamać bariery między ludźmi chorymi i zdrowymi – podkreślał Stanisław Urban, dyrektor szpitala.

Autor artykułu: (adr, q)

Wiózł dzieci gratem

July 22nd, 2002

Prawdziwy grat wiózł niepełnosprawne dzieci z powiatu wodzisławskiego na wycieczkę w Beskidy. Na szczęście nie ujechał daleko. Na terenie Jastrzębia zatrzymała go miejscowa policja. Do zdarzenia doszło czwartkowego ranka na ulicy Pszczyńskiej.

- Funkcjonariusze z sekcji ruchu drogowego zatrzymali tu autokar do rutynowej kontroli. Autobusem podróżowała 50-osobowa grupa dzieci i dorosłych. Pojazd był w fatalnym stanie. Miał niesprawną instalację elektryczną, nie działał hamulec ręczny, brakowało apteczki. Zacinały się drzwi wejściowe – wylicza komisarz Józef Mazur, rzecznik prasowy jastrzębskiej policji. Stróże prawa nie pozwolili kierowcy jechać dalej. Zabrali autobus na stację diagnostyczną. Tam stwierdzono kolejne usterki. W pojeździe wykryto między innymi niesprawny układ hamulcowy, zepsutą tylną oś oraz liczne wycieki oleju.

- Zatrzymaliśmy dowód rejestracyjny pojazdu, a kierowcę ukaraliśmy 500-złotowym mandatem – dodaje kom. Mazur.
Dzieci po półtoragodzinnym postoju udały się w dalszą podróż. Na szczęście innym, już sprawnym autokarem.

Autor artykułu: (adr)

Plażowy brąz

July 22nd, 2002

Miejsce na najniższym stopniu podium wywalczyli dąbrowianie Radosław Stromczyński i Emil Siewiorek podczas rozgrywanych na mysłowickim kąpielisku Słupna mistrzostw Polski juniorów w siatkówce plażowej. W “małym finale” podopieczni Pawła Sznicera zrewanżowali się pilskiej parze Mikołajek – Kordialik za ćwierćfinałową porażkę.

Dąbrowianie, którzy do czołowej czwórki awansowali dzięki repasażowemu zwycięstwu (21:19, 21:13) z olsztynianami Tomaszem Pszczółkowskim i Mateuszem Pietruszewskim, w półfinale trafili na faworytów zawodów Pawła Ruska i Marcina Wikę z RMKS Rybnik. Podopieczni Pawła Sznicera rozpoczęli pojedynek ze sporym respektem dla rywali. Ci ostatni natomiast niemal nie popełniali błędów, gładko ogrywając parę dąbrowskiego MMKS 2:0 (21:12, 21:13).

Sporo emocji przyniósł natomiast drugi półfinał, rozstrzygnięty dopiero w tie-breaku. Reprezentujący barwy Jokera Piła rybniczanie Sebastian Pęcherz i Kamil Łyczko w decydującej partii przegrywali już 12:14 ze swoimi klubowymi kolegami Adamem Mikołajkiem i Marcinem Kordialikiem. Później obronili jednak cztery piłki meczowe, wygrywając ostatecznie partię 18:16.

Para Stromczyński – Siewiorek w “małym finale” spotkała się zatem ponownie z Adamem Mikołajkiem i Marcinem Kordialikiem, z którymi dzień wcześniej (po szkolnym błędzie sędziego) przegrała 0:2. Rewanż podopiecznym Pawła Sznicera w pełni się powiódł. Emil Siewiorek i Radosław Stromczyński szybko przejęli inicjatywę na boisku, wygrywając pierwszego seta 21:12. W drugiej partii pojedynek się wyrównał, ale rozgrywka ponownie należała do dąbrowian (21:19).

Tytuł mistrzowski, zgodnie z prognozami, przypadł parze Rusek – Wika, która w finałowym spotkaniu gładko (21:14, 21:17) pokonała duet Jokera, Pęcherz – Łyczko.

Autor artykułu: (wow)

Futboliści zaczną od meczów o Puchar Polski

July 19th, 2002

W nadchodzącym sezonie wiele drużyn ostrzy sobie zęby na wysoką lokatę w tabeli. Temu celowi służą zarówno przerwa w lidze, jak i treningi rozpoczęte już na początku lipca. Trenować trzeba zawzięcie, gdyż już 3 i 4 sierpnia ruszają kolejne rozgrywki, może na początek jeszcze nie ligowe (tydzień spóźnienia). Na starcie do kolejnego sezonu mamy spotkania o Puchar Polski.

Piłkarska karuzela rusza 3 sierpnia (sobota) o godz. 17. Do ciekawego spotkania dojdzie na boisku w Gierałtowicach. LKS II 35 podejmować będzie Tempo Paniówki. W tym meczu faworytem będą chyba goście, którzy w tabeli A klasy . Nie powinien mieć kłopotów z przebrnięciem pierwszej pucharowej przeszkody łabędzki ŁTS. Zwycięzca klasy A zagra na niższym niż zazwyczaj szczeblu, na boisku B klasowej Victorii Pilchowice. Gliwiczanie występować będą w tym sezonie w klasie okręgowej i różnica ta powinna też być widoczna na boisku. No, ale… piłka jest okrągła. W pozostałych meczach pierwszej rundy zmierzą się także: Drama Kamieniec z Gazobudową Zabrze, Piast Pawłów z Walką II Makoszowy, Kolejarz Gliwice z byłym partnerem z boisk A klasy – Naprzodem Żernica, Legion Wilcze Gardło (beniaminek A klasy) z Sokołem Łany Wielkie, a Start Przezchlebie sprawdzi formę wicemistrza klasy A w minionym sezonie, Społem Zabrze.

O różnych godzinach rozgrywane będą spotkania pucharowe w niedzielę, 4 sierpnia. Najwcześniej, o godzinie 11. rezerwy Gazobudowy Zabrze zmierzą się z Jednością 32 Przyszowice. Najpóźniejsze spotkania zaplanowano na godz. 17. Jedyna zabrzańska drużyna grająca w tym dniu, MOSiR Stal zmierzy się w Ziemięciciach z tamtejszą Pogonią.

W tydzień po meczach pucharowych rozgrywanych w ramach Podokręgu Zabrze na murawy wyjdą piłkarze, by rozegrać spotkania w klasie A. Społem Zabrze zagra na boisku beniaminka Legionu Wilcze Gardło (10 sierpnia, godz. 17.), a dzień później rezerwy Walki Makoszowy przystąpią do bratobójczego pojedynku na boisku przy ulicy Bytomskiej ze Stalą MOSiR. W ubiegłym roku makoszowianie pokonali stalowców na ich boisku, a jak będzie tym razem?. Nie wiadomo, gdyż… piłka jest okrągła.

Dodajmy, że inny beniaminek Orzeł Paczyna zagra w Chudowie z Gwiazdą.

Autor artykułu: WALDEMAR GRUDZIEŃ